« Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. » (Mt 10, 41)
O postawach wobec proroka
« Kto przyjmuje… »
To oznacza, że można nie przyjąć, można odrzucić. To pozostaje w gestii ludzkiej wolności.
« …jako proroka »
To oznacza, że można przyjąć jako kogoś innego. Można się rozminąć z tożsamością tego, kogo się przyjmuje. To rozminięcie się może pójść w dwóch kierunkach. Można przewartościować, uznać za kogoś więcej niż jest w rzeczywistości, zapomnieć że prorok jest zawsze prorokiem Kogoś, większego od siebie, że jest « tylko » prorokiem. Słowem, można popełnić bałwochwalstwo. Ale można też niedowartościować. Można « przyjąć proroka », lecz tylko jako mędrca, jako nauczyciela. Można z uznaniem wypowiadać się o udzielanych przez niego pouczeniach, a przy tym przeoczyć autorytet Tego, który za nim stoi, w czyim imieniu prorok przemawia. Tym samym umniejsza się wagę kierowanego słowa i lekceważy rzeczywistego Przemawiającego. Można wreszcie zająć postawę o wiele bardziej brzemienną w skutki, kiedy, nie poprzestając na odrzuceniu, dąży się do zabicia proroka, nie fizycznego wprawdzie, lecz zabicia go w jego misji i tożsamości jako proroka. W kontekście takiej postawy pada z ust Jezusa w Ewangelii ostrzeżenie przed bluźnierstwem przeciw Duchowi Świętemu, z którym Chrystus wiąże jedyną w swoim rodzaju sankcję nieodpuszczalności.





