Wspólnota

Opublikowano: Listopad 18, 2010

W dziale Świadectwa | Brak komentarzy

        Jestem starszą osobą po 70-tce, emerytowanym pracownikiem naukowym UMK w dziedzinie matematyki. Do grupy Prawdziwe Życie w Bogu wstąpiłam przed dwoma laty dzięki wzruszającej opowieści Olka o jego nawróceniu po przeczytaniu Vassuli Ryden. Przedtem byłam fanatyczną wielbicielką siostry Faustyny, którą się zachwycałam zanim jeszcze w ogóle została zauważona, uznana i kanonizowana. Odkryłam wielkie podobieństwo Vassuli i Faustyny. Pod wpływem książek Vassuli i serdeczności z jaką młoda grupa przyjęła taką staruszkę jak ja, odczułam jeszcze bardziej zwielokrotnioną miłość do Boga i ludzi, wyleczyłam się prawie zupełnie z depresji i Pan Bóg sprawił, że jakikolwiek by nie był dzień, po wieczornej modlitwie zanurzam się w Duchu Świętym.

Cud Boskiej Miłości

Opublikowano: Wrzesień 30, 2010

W dziale Świadectwa | Brak komentarzy

        Pochodzę z małej miejscowości, z rodziny, w której wielką wagę przywiązywano do wychowania mnie i mojego rodzeństwa w wierze katolickiej. W kościele zawsze czułam się bezpiecznie, choć nie do końca wiedziałam, dlaczego tak jest. Dorastałam uczestnicząc w coniedzielnych Mszach św., przyjmując sakramenty, modląc się z nadzieją, że Ktoś mnie wysłucha. Moją wiarę, taką bardzo rytualną, praktykowałam też później, gdy mieszkałam zagranicą i podczas studiów. Studiowałam, pracowałam, udzielałam się też jako wolontariuszka i wydawało mi się, że jestem szczęśliwa.

Świadomość Obecności – czyli co się zmieniło pod wpływem czytania „Prawdziwego Życia w Bogu”

Opublikowano: Październik 19, 2009

W dziale Świadectwa | Brak komentarzy

        Wszystko zaczęło się w sierpniu 2007 roku, gdy uczestniczyłam w rekolekcjach w Jaworkach. Tam po raz pierwszy usłyszałam o objawieniach, które otrzymała Vassula Rydén. Byłam nastawiona bardzo sceptycznie. Na koniec rekolekcji otrzymaliśmy w formie książki pierwsze 16 zeszytów. Postanowiłam ich nie czytać. Ale ilekroć kręciłam się po pokoju, mój wzrok zatrzymywał się na tej książce. Miałam wrażenie, że tak książka „pali się” na półce, chce mi coś powiedzieć. Chciałam odnaleźć też własne zdanie na temat tych pism. Gdy zaczęłam je czytać, nie mogłam się oderwać. Treść objawień była zaskakująca i wywoływała szereg wewnętrznych poruszeń. Słowa Jezusa, które skierowane były bezpośrednio do mnie, dotykały bardzo głęboko i serca i duszy.