Kiedy w roku 1961 w hiszpańskiej wiosce San Sebastian de Garabandal rozpoczynały się objawienia, nie było mnie jeszcze na świecie. Miałem się o nich dowiedzieć dopiero 40 lat po ich zakończeniu1 dzięki lekturze Prawdziwego Życia w Bogu Vassuli Rydén. Od tego czasu zdołałem w miarę dokładnie, jak sądzę, zaznajomić się z ich przesłaniem oraz przebiegiem wydarzeń, o których nie wahałem się też niejednokrotnie wspominać innym, zwłaszcza w ramach spotkań toruńskiej grupy modlitewnej Prawdziwego Życia w Bogu. Gdy zatem na horyzoncie pojawiła się możliwość odwiedzenia tego szczególnego miejsca, pomimo niejakich trudności organizacyjnych, zdecydowałem się na wyjazd.






